Noce są nieco chłodniejsze, więc można czasem sięgnąć po nieco bardziej treściwy trunek. A że akurat wpadł mi w ręce podarowany przez żonę Corsendonk Agnus?
O samym browarze naturalnie nie będę się rozpisywał, warto jednak zaznaczyć, że nazywanie tego piwa klasztornym czynione jest nieco na wyrost. Kiedyś oczywiście mnisi z Corsendonk słynęli z warzenia piwa, natomiast obecnie robi to dla nich browar du Bocq. Ten, który warzy też m.in. piwo Gauloise. Teraz więc już kojarzycie, dlaczego obie marki pojawiły się swego czasu na promocji w pewnym dyskoncie?
Agnus to tripel, ale w sumie dość lekki. 7,5% alkoholu plasuje go w zasadzie gdzieś pomiędzy blonde a rasowymi tripelami, choć oczywiście sztywnych wytycznych odnośnie mocy nie ma. Ale mi tripel kojarzy się nieodłącznie z piwem o co najmniej 8% zawartości alkoholu.
Czy Agnus dorówna innym belgijskim klasykom? Zapraszam dalej.