Włoskie piwa kojarzą się wam tylko z Peroni i Birra Moretti? Cóż, pora na aktualizację. Piwna rewolucja dotarła tam dużo wcześniej niż do Polski, doszło nawet do tego, że piwa z ich mikrusów można było kupić ostatnio w polskim dyskoncie spożywczym (konkretnie w Kauflandzie).
Oczywiście większość Włochów, podobnie jak i większość Polaków, po te "rewolucyjne" piwa nie sięga, ale cieszy mnie to, że można obecnie spróbować ciekawostek z różnych krajów, nawet tych, które niekoniecznie kojarzą się z wysoko rozwiniętą kulturą piwną (i w dodatku ta "egzotyka" to nie bezsmakowe lagery).
Dziś w szkle wylądowało piwo z włoskiego browaru Brewfist - stout czekoladowy, nazywany przez nich Fear.
Sam browar powstał w 2010 roku, więc to dość młoda inicjatywa. Założyli go ludzie, których celem jest ponoć szukanie nowych technik, nowych składników i nowych smaków. Cel zatem ambitny.
Fear już po szybkiej lekturze kontry zapowiada się ciekawie - oprócz klasycznych składników (choć jest też słód pszeniczny) znalazły się w nim też "cocoa nibs", czyli wstępnie obrobione ziarna kakaowca, coś jakby półprodukt czekoladowy. Zapowiada się więc stout czekoladowy pełną gębą. Co z tego wyszło w praktyce? Zapraszam dalej!
Mały blog o alkoholach; wrażenia z degustacji trunków wszelakich - od piwa, przez whisky, koniaki, wódki i wszelkie napoje dostarczające ciekawych doznań smakowych.
sobota, 22 czerwca 2013
piątek, 21 czerwca 2013
Pardal, Bezove
Po ostatnim z opisów piwa smakowego, czyli po degustacji Perły Winter, jakoś nie ciągnęło mnie do dalszych poszukiwań w tym segmencie piwnego rynku. Owszem, jest kilka niezłych piw smakowych, niektóre pewnie nawet warte opisania, ale jakoś zawsze znajdowało się coś ciekawszego. Pojawiło się jednak coś, co mocno pobudziło moją ciekawość - piwo z aromatem bzu z browaru Pardal (mógłbym pisać bezowe, ale to kojarzy się raczej z ciastkami, a bzowe trochę męczy język).
Browar to żadna niszowa produkcja, ale przynajmniej jakiś czas temu przemysłowe piwa czeskie zostawiały nasze koncerniaki daleko w tyle. Ciekawe w piwie jest to, że powstało przy udziale piwoszy - to oni zdecydowali, czym będzie aromatyzowany zwykły Pardal i jak będzie wyglądał.
Co ciekawsze - producent deklaruje, że piwo jest aromatyzowane naturalnym ekstraktem z bzu, bez konserwantów i słodzików. Zapowiada się więc ciekawie, tym bardziej, że moje dotychczasowe doświadczenia z czeskimi piwami smakowymi były pozytywne. Czy tak będzie też tym razem? Zapraszam dalej!
Browar to żadna niszowa produkcja, ale przynajmniej jakiś czas temu przemysłowe piwa czeskie zostawiały nasze koncerniaki daleko w tyle. Ciekawe w piwie jest to, że powstało przy udziale piwoszy - to oni zdecydowali, czym będzie aromatyzowany zwykły Pardal i jak będzie wyglądał.
Co ciekawsze - producent deklaruje, że piwo jest aromatyzowane naturalnym ekstraktem z bzu, bez konserwantów i słodzików. Zapowiada się więc ciekawie, tym bardziej, że moje dotychczasowe doświadczenia z czeskimi piwami smakowymi były pozytywne. Czy tak będzie też tym razem? Zapraszam dalej!
środa, 19 czerwca 2013
Meukow VS
Dziś pora na lekką odmianę po tematach whisky - piwnych, w szkle wylądował koniak Meukow w podstawowej wersji VS.
Marka Meukow w Polsce nie jest zbyt znana, na pewno znacznie ustępuje w rozpoznawalności największym francuskim markom. Została założona w drugiej połowie XIX wieku przez braci Meukow, którzy zostali wysłani przez cara Aleksandra II do Francji celem poszukiwania trunków godnych dworu carskiego. Widać klimat francuski odpowiadał im bardziej niż rosyjski, bo po pewnym czasie postanowili osiąść tam na stałe i zająć się produkcją.
Meukow jest obecnie (konkretnie od roku 1995) rozlewany w charakterystyczne butelki z wizerunkiem pantery, które z pewnością zwracają uwagę. Czy są ładne i eleganckie? Kwestia gustu. Ja wolę jednak nieco bardziej klasyczne opakowania, ale te oczywiście są sprawą drugorzędną.
Najważniejsza jak zawsze jest zawartość, zatem do dzieła. Zapraszam dalej!
Marka Meukow w Polsce nie jest zbyt znana, na pewno znacznie ustępuje w rozpoznawalności największym francuskim markom. Została założona w drugiej połowie XIX wieku przez braci Meukow, którzy zostali wysłani przez cara Aleksandra II do Francji celem poszukiwania trunków godnych dworu carskiego. Widać klimat francuski odpowiadał im bardziej niż rosyjski, bo po pewnym czasie postanowili osiąść tam na stałe i zająć się produkcją.
Meukow jest obecnie (konkretnie od roku 1995) rozlewany w charakterystyczne butelki z wizerunkiem pantery, które z pewnością zwracają uwagę. Czy są ładne i eleganckie? Kwestia gustu. Ja wolę jednak nieco bardziej klasyczne opakowania, ale te oczywiście są sprawą drugorzędną.
Najważniejsza jak zawsze jest zawartość, zatem do dzieła. Zapraszam dalej!
piątek, 14 czerwca 2013
Flying Dog, Double Dog
Po kilku lżejszych piwach dziś pora na coś z kategorii ciężkiej - Double Dog z browaru Flying Dog. Piwo reprezentuje gatunek double pale ale, na co wskazuje choćby zawartość alkoholu - aż 11,5%.
Oczywiście nie obeszło się bez drobnych komplikacji. Piwo stało sobie cierpliwie, czekając na swoją szansę, ja niestety zupełnie o nim zapomniałem. Jest więc na krańcu terminu przydatności, co wyraziło dobitnie, wyskakując obficie z butelki po otwarciu.
Na pierwszy rzut oka piwu to nie zaszkodziło (przy takiej mocy byłoby to sporym zaskoczeniem), może ucierpiało na tym trochę chmielenie - ale to w sumie nieistotne, póki co nie ma specjalnego porównania.
Zatem trunek do szkła i zaczynam.
Oczywiście nie obeszło się bez drobnych komplikacji. Piwo stało sobie cierpliwie, czekając na swoją szansę, ja niestety zupełnie o nim zapomniałem. Jest więc na krańcu terminu przydatności, co wyraziło dobitnie, wyskakując obficie z butelki po otwarciu.
Na pierwszy rzut oka piwu to nie zaszkodziło (przy takiej mocy byłoby to sporym zaskoczeniem), może ucierpiało na tym trochę chmielenie - ale to w sumie nieistotne, póki co nie ma specjalnego porównania.
Zatem trunek do szkła i zaczynam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)