sobota, 10 czerwca 2017

Królewskie Porter

Nie, to nie pomyłka, to naprawdę porter Królewski. Nie, nie ugotowali nowej warki. To jeszcze prawdziwy staroć, uwarzony w Warszawie (jeśli pijesz obecne Królewskie to pewnie wiesz, że od jakichś ponad dziesięciu lat jest produkowane w Warce, prawda?), zanim browar wyburzono.
Szukałem tego piwa dość długo, nie jest to butelka, która leżała od początku w mojej piwnicy. Gdy Królewskie Porter znikało z rynku byłem jeszcze przed fazą zbierania piw, a szkoda. Ale w końcu jakoś się udało. Od właściciela usłyszałem, że piwo po prostu stało sobie w szafce, co nie było zbyt dobrą wiadomością. Lepsza byłaby chłodna piwnica, ale nie ma co wybrzydzać, bo takie okazje nieczęsto się trafiają.
O samym porterze nie będę się zbytnio rozpisywał - to ówczesny klasyk, 22% ekstraktu, 9,5% alkoholu. Swego czasu uchodził za jednej z lepszych, ale nie będę kłamał że pamiętam, jak smakował 14 lat temu. Data przydatności mojej butelki to sierpień 2004, więc piwo ma na oko około 14 lat (zakładając roczną datę przydatności do spożycia). Czy się udało? No pewnie się udało, skoro powstaje ten wpis, bo przecież nie opisywałbym niepijalnych farfocli, ale nie uprzedzam faktów i zapraszam dalej!

środa, 31 maja 2017

Cydr Smykan Stary Sad 2015

Cydry zaliczają ponoć ostatnio dość wyraźne dołki sprzedażowe, więc nie będzie to chyba zbyt nośny temat na blogu, ale cóż. Butelki kurzą się już od długiego czasu na półce, za oknem zrobiło się ciepło i słonecznie, cóż więc pozostało? Trzeba pić! Przy okazji może i będą jakieś pozytywne strony spadku sprzedaży cydru? Wszak spadki najmocniej odbijają się na największych graczach, więc może zrobi się trochę miejsca na te ambitniejsze produkty? Może klienci opici z masówką czasem zaczną sięgać po ciekawsze butelki? Zresztą "kraftowcy" zawsze jakiś krąg odbiorców będą mieli, i (chyba) jakoś sobie poradzą, nawet przy ogólnych spadkach sprzedaży.
Jednym z takich jest Cydr Smykan. Producentem jest Slow Food Group, a w swoim portfolio mają linię cydry mieszane z kilku odmian, a także "single".
Smykan Stary Sad to cydr powstający z owoców, pochodzących z 70 - letnich, ekologicznych sadów. Bez dodatku siarczanów, nie jest też pasteryzowany i filtrowany. Wszystko wygląda obiecująco, a jak smakuje efekt, zamknięty w butelce? O tym dalej.

czwartek, 18 maja 2017

Cydrowski Cydr

W końcu lato, zrobiło się ciepło, a przy okazji zajrzałem do Biedronki na stoisko alkoholowe, no i trafiłem na TO! Ze 2 lata temu robiłem przegląd cydrów z tego dyskontu, ale coś chyba napisałem nie tak, bo już więcej nie oferowali się z materiałem do degustacji ;) Choć może dopiero jakaś ofensywa przed nami.
Sam Cydrowski Cydr (a może Cydr Cydrowski?) wygląda całkiem nieźle, smukła butelka sprawia, że wygląda na więcej, niż 5,99, których żąda za niego sprzedający. Bardzo niska cena w przypadku cydru zazwyczaj nie wróży nic dobrego, jeśli jeszcze przeczyta się kontrę i dostrzeże producenta (firma Jantoń), to już mniej więcej wiadomo, co nas czeka. Niby cydr w 100% z polskich jabłek - to plus, ale niestety nie ma żadnej informacji, czy wyprodukowano go ze świeżego soku czy może z jakiegoś koncentratu - to minus. Zresztą, bądźmy realistami - czego można oczekiwać przy cenie 6 zł za 0,75l? Ale może chociaż będzie pijalny?

czwartek, 11 maja 2017

Ben Nevis 1992/2009 57,1% c. 2624 High Spirits

Dziś znów whisky z sampla. Trafiło na Ben Nevis. Dla wielu osób może to być whisky anonimowa, i w sumie nic dziwnego - na stoiskach alkoholowych w marketach jej się nie znajdzie, oficjalne edycje trudno utrafić nawet w lepiej zaopatrzonych sklepach tzw. "specjalistycznych". Niezależne rozlewy, choć ogólnie jest ich sporo, to raczej też domena wyspecjalizowanych sprzedawców. Trochę taki towar "dla tych, co wiedzą". Sam destylat ma opinię interesującego, ale też lekko specyficznego. Na moim blogu będzie to chyba pierwsza whisky z tej destylarni, ale akurat to edycja (ponoć) dość przyzwoita. I również nieco specyficzna, o czym wiedziałem już zanim zakupiłem próbkę (bo choć sample to ułamek części ceny butelki, to nawet tego raczej nie kupuję w ciemno). Ale teoria to jedno, a praktyka drugie, więc trzeba sprawdzić osobiście.