Ale żeby nie zbaczać z wątku kupowania koncernówek - wpadł mi jakiś czas temu do koszyka Lech Pils. Piwo na Mazowszu raczej niezbyt często występujące, ale czasem można je utrafić. Nie żebym go jakoś specjalnie poszukiwał, ale było, to wziąłem. Zawartość nie zachwyciła, ale też do zlewu go nie wylałem. Demonizować nie będę, piłem mnóstwo znacznie gorszych piw "regionalnych".
Kilka tygodni później nadarzyła się kolejna okazja do zakupu tego piwa! Lech Pils się "spremiumizował", znaczy że zaczęli go lać do zielonej butelki, w dodatku bezzwrotnej. Nieuświadomionym wyjaśnię - powszechnie wiadomo, że zielona, bezzwrotna butelka jest premium, a butelka brązowa jest be, a do sklepów odnoszą ją tylko menele i bezdomni, no i jeszcze studenci pod koniec miesiąca.
Butelka się zmieniła, ale czy zmieniła się również zawartość? Na nowej etykiecie pojawiła się informacja o nagrodzie zdobytej na Chmielakach, więc ja - miłośnik teorii spiskowych - od razu wiedziałem, co się święci! Oto KP uwarzyła lepszą warkę Lecha na Chmielaki, a teraz to lepsze piwo naleje do nowych butelek, a w starych będzie jeszcze ten zwykły, słaby Lech Pils. Czy tak się stało? Zapraszam dalej!