Cóż to takiego? Chartreuse. Nie wiesz, co to za trunek? Ja też nie wiedziałem. Ale że internet to kopalnia wiedzy... Tak na szybko dla leniwych - Chartreuse to francuski likier ziołowy, produkowany na bazie destylatu winnego i wyciągów ze 130 roślin. Co ciekawe, poza cukrem nie ma w tym likierze żadnych dodatków, więc fascynujący, zielony kolor to zasługa wyłącznie naturalnych składników (strasznie to wyświechtany slogan, ale ponoć to prawda).
Kolejna zwracająca uwagę cecha to spora moc likieru - aż 55%. Całkiem sporo, więc i doznania zapowiadają się intensywne. Ponoć trunek okazał się tak smaczny, że ludzie - poza zastosowaniami leczniczymi - zaczęli go spożywać w celach dużo bardziej przyziemnych. Co więc zrobili mnisi? Stworzyli wersję lżejszą, o mocy 40%, która sprzedawana jest jako Chartreuse żółte.
Dziś jednak zajmę się tylko wersją klasyczną, zieloną. Starczy więc przydługich wstępów, pora na degustację.